Home Office

Home office -praca zdalna, praca z domu, jakkolwiek to nazwiemy, nieomal z dnia na dzień stała się nieoczekiwanym doświadczeniem milionów ludzi na całym świecie. I, zaznaczmy to od razu, nie zawsze doświadczeniem łatwym i przyjemnym. Jednak w obliczu pandemii COVID-19 jest to najbardziej sensowne rozwiązanie wszędzie tam, gdzie wykonywanie pracy z domu jest możliwe. Pomińmy wszelkie rozważania nad zasadnością tej metody – niech wystarczy nam minimalizacja ryzyka zakażenia – i skupmy się na tym, jak zorganizować pracę w domowych pieleszach by pracować skutecznie, dbać o potrzeby swoje i innych domowników, zachować pogodę ducha. Krótko mówiąc – pracować zdalnie i nie zwariować.

Dla przedstawicieli tzw. wolnych zawodów, free lancerów czy jak ich nazwiemy, praca w domu od dawna jest świadomym wyborem i czerpią z tego różnorakie korzyści i mnóstwo satysfakcji. Zwłaszcza, gdy jedynym kryterium jest dostęp do prądu i internetu, a domem staje się chata z palmowych liści na Bali czy w innym, równie egzotycznym, zakątku świata.

Jednak schody zaczynają się wtedy, gdy nigdy wcześniej nie pracowałeś z domu. Dzień pracy miał swoją rutynę i mimo wszelkich niedogodności – korków w godzinach szczytu, kosztów i czasu bezpowrotnie traconego na dojazdy i powroty, większość z nas lubiła ten biurowy rytm dnia, jego różnorodność, kontakty z innymi ludźmi, firmowe ploteczki, nie mówiąc o wspólnych wypadach po pracy w piątkowe wieczory.

A teraz? Konia z rzędem temu, kto płynnie połączy biuro, szkołę, siłownię i plac zabaw na jednej przestrzeni. Na wspomnienie work-life balance większość z nas ogarnia pusty śmiech. Ale spokojnie – w przypadku HR Project dwa miesiące doświadczenia nie poszły na marne i możemy podzielić się kilkoma spostrzeżeniami wynikającymi z doświadczeń członków naszego zespołu, a także naszych Klientów.

Po pierwsze – organizacja

Przytłaczająca większość rodziców realizujących zadania służbowe w domu ma trudności z pogodzeniem pracy i opieką nad dziećmi. Chaos i narastająca frustracja jest zarzewiem licznych konfliktów. Dlatego trzeba zacząć od rozmowy. Zwołujemy naradę rodzinną z udziałem dzieci i omawiamy wszystko po kolei. Planujemy dzień w podziale na praca/szkoła i czas wolny. Odpowiadamy na podstawowe pytania: kto? Gdzie? Kiedy? Jak? Organizujemy czas i przestrzeń. Dzielimy się odpowiedzialnością. Dbamy o emocjonalne „bhp” w taki sposób, żeby każdy członek rodziny miał każdego dnia trochę czasu i przestrzeni wyłącznie dla siebie samego. Organizacja dnia uwzględniająca potrzeby rodziców i dzieci w dużym stopniu zminimalizuje napięcia i wchodzenie sobie w drogę.

Czas

Zarządzanie czasem to zadanie niełatwe, zwłaszcza gdy telekonferencja z szefem ma się odbyć w tym samym czasie co lekcje online. Przygotowanie raportu niebezpiecznie zachodzi na porę lunchu, a odrabianie pracy domowej wypada w czasie video konferencji z resztą zespołu. Dlatego planujmy i, jeśli to tylko możliwe, dzielmy się obowiązkami. Może do południa mama poświęca czas dzieciom i różnym domowym obowiązkom, a tata po południu? Łatwo powiedzieć. A co mają zrobić rodzice samotnie wychowujący dzieci?

Przede wszystkim – rozmowa z szefem, żeby miał na uwadze sytuację w jakiej się znaleźliśmy i był otwarty na ewentualne przesunięcia w czasie. Następnie – lista zadań na każdy dzień. Już słyszę te komentarze – ale banał! Banał banałem, a prawda jest taka, że w rodzinnym rozgardiaszu sprawy łatwo wymykają się spod kontroli. Dlatego warto spisać, co jest do zrobienia i z ulgą odhaczać – zrobione! Uff. Pogodzić się z nieoczekiwanymi przerwami – mamo, pomóż z matmą! Tato, znowu nie mam internetu! Tak, tak – nie mająca końca lekcja cierpliwości. Nauczyć się nagradzać za wykonane zadania – kilka minut oddechu, wyjście na balkon, czy dla wybrańców – do ogrodu, to znakomita chwila regeneracji, oderwanie oczu od monitora, tabelek, raportów. Z pozoru błahe kilka minut, a potrafi doładować nasz wewnętrzny akumulator.

Planując dzień, nie zapominajmy o czasie relaksu, wspólnej zabawy i ćwiczeń.

Przestrzeń

Ważne jest nie tylko zarządzanie czasem, ale także określenie przestrzeni przeznaczonej do pracy, niezależnie od tego, czy jest to biurko czy stół kuchenny. Przypisanie konkretnego miejsca do każdej osoby zminimalizuje zakłócenia i pozwoli na lepszą koncentrację. Jeśli nie możesz pracować w osobnym pokoju, zorganizuj obok twojego stołu/biurka przestrzeń dla dziecka. Jeśli trzeba, podziel się stołem. Zrób miejsce na książki, których potrzebują starsze dzieci oraz na zabawki lub kojec dla młodszych dzieci. Możecie być razem, ale wyznaczenie granic – to mój kawałek stołu/podłogi/pokoju – pokazuje, że każdy ma swoje zadania do wykonania.

Komunikacja

Warto rozmawiać. Bez szczerych rozmów przetrwanie tej surrealistycznej sytuacji, na którą nikt nie był przygotowany, nie będzie łatwe. Wyjaśnienie, co robimy, jak długo musimy to robić i dlaczego jest to ważne, pomaga innym odpowiednio reagować i uniknąć nieporozumień. Dobra komunikacja ułatwia również dzielenie się zadaniami. Jeśli wciąż pokutuje u nas staroświecki model rodziny, to warto wiedzieć, że żadna mama nie pociągnie długo z dziećmi i terminowym projektem na głowie w tym samym czasie. A jeszcze wszystko do zrobienia na wczoraj. Tak to jest, że zmiana pociąga za sobą kolejne zmiany i warto wykorzystać ten czas na zmianę pewnych nawyków. Nie żałujmy słów wsparcia, okazujmy empatię ale pamiętajmy też o własnych potrzebach. Nasz partner niekoniecznie domyśli się, czego potrzebujemy. Dlatego warto rozmawiać.

Home office – jak pracować zdalnie i nie zwariować
%d bloggers like this: